Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że piekło obozów koncentracyjnych to jedno z najgorszych rzeczy, jakie człowiek zrobił drugiemu człowiekowi. Motyw ten poruszany był w kulturze masowej wielokrotnie. W latach dziewięćdziesiątych na ekranach naszych kin – tych mniejszych i tych większych – gościła Lista Schindlera w reżyserii Stevena Spielberga, który jest chyba najbardziej znanym obrazem ukazującym to, co przeżywali ludzie w tamtych czasach. Poza tym powstało mnóstwo dokumentów, zarówno tych filmowych, jak i książkowych, o największym skupisku hitlerowskiego zła – obozie w Oświęcimiu. Omawiana dziś pozycja, Tatuażysta z Auschwitz, również porusza ten temat, ale bardziej z ludzkiej strony. Zaciekawieni? Słusznie.

Ludzka strona obozu

Nie da się ukryć, że bardzo dużo filmów czy książek traktujących o obozach koncentracyjnych skupia się nie na pojedynczych przypadkach, a na tym, że całość była okropną rzezią sześciu milionów ludzi. Oczywiście daleko mi od dyskredytacji tego faktu, ale brakowało mi czegoś, co przedstawiłoby historię obozową, na przykład, dwójki ludzi. Dwójki młodych ludzi. Dwójki młodych, zakochanych w sobie ludzi, którzy pomimo piekła obozu zdołali pielęgnować swoją miłość. Taka jest też omawiana książka. Jej autor i zarazem główny bohater trafił do obozu, gdy miał dwadzieścia sześć lat. Dostał za zadanie oznaczać więźniów za pomocą maszynki do tatuowania numerów. Podczas tej niezbyt wdzięcznej, niezbyt przyjemnej i niezbyt komfortowej czynności poznał pewną kobietę. Natychmiast się w niej zakochał, zresztą ze wzajemnością.

Piekło kochanków

Pomimo wątpliwie przyjemnych warunków, w jakim przyszło im pielęgnować swoją miłość, młodzi bardzo szybko zaczęli się spotykać, oczywiście po kryjomu. Przytulali się, całowali, bardzo długo rozmawiali i poprzysięgli sobie wierność na lata. I faktycznie, po latach się odnaleźli i zostali razem do końca życia. Autor ma niebywałą łatwość jeśli chodzi o opowiadanie historii i książka ta wciąga jak mało który dokument o obozie koncentracyjnym, nie pozwalając odejść od lektury. Warunki obozu są przedstawione w tak realny sposób, że czytelnik ma wrażenie, że znalazł się w samym centrum tego piekła. Klimat jest niebywały.

Dla kogo?

Tatuażysta z Auschwitz to książka, którą z niebywale czystym sumieniem polecić można nie tylko fanom historii zainteresowanym tym okresem, ale także każdemu, kto nie przechodzi obojętnie obok wzruszających, poruszających i – przede wszystkim – piekielnie prawdziwych opowieści o pięknej, nieco niewinnej, ale bardzo głębokiej miłości młodych ludzi postawionych przed piekłem wojny. Polecam!